O czasie ekranowym małych dzieci mówi się dużo. Wiemy jednak, że znaczenie ma nie tylko to, ile czasu dziecko spędza przed ekranem, ale także co ogląda i kiedy po ten ekran sięga.
Według badania „Brzdąc w sieci 3.0” rodzice często udostępniają dzieciom urządzenia mobilne właśnie w sytuacjach, w których ekran łatwo może stać się stałym elementem codzienności:
w odpowiedzi na nudę (80%)
podczas podróży (73%),
gdy dziecko płacze lub marudzi (66%),
do posiłku (50%),
przed snem (20%).
Dlaczego warto zwrócić uwagę właśnie na te momenty?
Bo małe dzieci dopiero uczą się, jak radzić sobie z nudą, emocjami, czekaniem czy codziennymi czynnościami. Jeśli regularnie towarzyszy im wtedy ekran, może powstać prosty schemat:
jem – oglądam,
jadę samochodem – dostaję telefon,
nudzę się – sięgam po grę,
jest mi źle – bajka pomaga mi się uspokoić.
Nuda to przestrzeń na kreatywność
Nuda nie jest czymś, przed czym trzeba dziecko chronić. To właśnie wtedy pojawia się przestrzeń na wymyślanie zabaw, obserwowanie otoczenia czy szukanie sobie zajęcia. Jeśli za każdym razem, gdy dziecko mówi „nudzi mi się”, podajemy mu telefon, nie ma okazji sprawdzić, co może zrobić z tą nudą samo.
Co zamiast telefonu?
Możesz przygotować pudełko na nudę, do którego schowasz dawno nieużywane zabawki. To zwykle pomaga przerwać frustrację, a dziecko szybko zaciekawi się czymś, o czym już nie pamięta. Dobrze sprawdzają się też proste artykuły plastyczne, naklejki, patyczki, flamastry.
Telefon jako uspokajacz
Złość, smutek czy frustracja są trudne dla dziecka, a także dla rodzica, który musi mu towarzyszyć. Dziecko dopiero z czasem uczy się rozpoznawać i przeżywać emocje. Gdy nie damy mu takiej szansy i w odpowiedzi na każdy płacz czy marudzenie włączymy bajkę, może utrwalać się schemat: „jest mi źle – potrzebuję telefonu, aby poczuć się lepiej”. A to w przyszłości nie doprowadzi do niczego dobrego.
Co zamiast telefonu?
Przygotuj kącik złości, w którym dziecko może bezpiecznie przeżyć emocje – porwać gazetę, narysować chmurę gradową, wyściskać przytulankę, albo pokrzyczeć w poduszkę.
Bajka do każdego posiłku
Posiłek to nie tylko sposób na dostarczenie kalorii. Małe dziecko uczy się wtedy smaków, skupienia na jedzeniu oraz rozpoznawania sygnałów głodu i sytości. Oglądanie w tym samym czasie bajki skutecznie odciąga uwagę od tego, co dzieje się przy stole. Problem narasta, gdy rodzice odkrywają, że dziecko nie chce jeść bez bajki, bo przez długi czas te dwie czynności występowały razem.
Co zamiast telefonu?
Zaangażuj dziecko w przygotowanie posiłku. Można pobawić się w kelnera, albo kucharza, przygotować pyszne kanapki dla mamy, albo nakryć do stołu kolorowymi serwetkami. Przy posiłku warto porozmawiać co komu smakuje, a co nie.
Telefon w samochodzie
Podróż z małym dzieckiem bywa wyzwaniem. Trzeba przez dłuższy czas siedzieć w jednym miejscu, czekać i poradzić sobie z monotonią. To jednak także okazja do nauki. Dziecko może obserwować świat za oknem, rozmawiać, słuchać muzyki lub audiobooka, oglądać książkę czy po prostu przez chwilę się ponudzić.
Nie chodzi o to, że podczas żadnej długiej podróży nie wolno włączyć dziecku bajki. Warto jednak uważać, aby telefon nie stał się obowiązkowym wyposażeniem każdej, nawet krótkiej trasy.
Co zamiast telefonu?
Piosenki, gry słowne, zagadki. Świetnie sprawdzają się wodne kolorowanki, wydrapywanki, czy książeczki z naklejkami. Na dłuższą podróż przygotuj parę niespodzianek i wyciągaj je po kolei. A gdy dziecko mocno marudzi – zrób postój.
A co z ekranem przed snem?
Wieczorem szczególnie ważne jest wyciszenie i stworzenie powtarzalnej rutyny prowadzącej do snu. Ekran nie jest najlepszym jej elementem – może zwiększać pobudzenie i utrudniać wyciszenie przed snem. Jeśli dodatkowo dziecko od najmłodszych lat przyzwyczai się do zasypiania przy bajce, z czasem może być mu trudno zasnąć bez niej.
Co zamiast ekranu?
Czytajcie książki, bo to wspaniale rozwija wyobraźnię. Można też słuchać kołysanek, albo audiobooków, wymyślać własne historie, albo opowiadać sobie, co wydarzyło się w ciągu dnia. To dla przedszkolaków dobry trening pamięci i umiejętności opowiadania.
Nie musisz rezygnować z ekranu
Nie chodzi o to, aby całkowicie wykreślić czas ekranowy z życia dziecka. Powinien mieć jednak swoje określone miejsce – nie jako kara czy nagroda, nie jako odpowiedź na trudne emocje ani stały element każdego dnia.
Oczywiście zawsze mogą zdarzyć się wyjątkowe sytuacje, w których rodzic potrzebuje chwili albo długa podróż daje się wszystkim we znaki. Pamiętajmy jednak, że wyjątkowa sytuacja zdarza się raz na jakiś czas i nie wytwarza nawyku, który może mieć wpływ na rozwój dziecka. I to jest ważna różnica.
Przygotowała Justyna Balcewicz
socjolożka rodziny, edukatorka @MamyEkrany
Justyna prowadzi warsztaty w szkołach i przedszkolach oparte na książkach z serii Akademia Cyfrowych Przygód.




